Kamienica powstała dla wina. Adolf Baran, kupiec winiarski, projektował ją wokół piwniczki, w której trzymał beczki dla krakowskich restauracji. Sto pięćdziesiąt lat później w tych samych murach leżakuje karta 480 pozycji.
Kupiec z Wiednia
Baran przyjechał do Krakowa z Wiednia i zrozumiał, że pod murami Wawelu można trzymać wino lepiej niż gdziekolwiek w mieście. Głęboka piwniczka, grube mury i stała temperatura 12 stopni sprawiają, że piwniczka działa bez chłodziarki do dziś.
Wojna i powrót
Piwniczka przetrwała dwie wojny, najazd i lata PRL, w których w domu działała zwykła jadłodajnia. Rodzina wróciła do wina w latach osiemdziesiątych, a pierwszą prawdziwą kartę złożono w 1994. Stare regały Barana stoją na miejscu.
Wino w tej piwniczce nie czeka na gościa. Ono po prostu leży, jak leżało przed nami przez sto lat.
Sommelier domu
Dziś
Karta liczy 480 pozycji, a większość leży w murach, nie w magazynie. Sommelier schodzi po butelkę przed serwisem, bo temperatura w piwniczce jest idealna do podania. Wycinka wina z rocznika 1996 do dziś słychać w opowieściach opiekuna domu.
Zwiedzanie piwniczki odbywa się codziennie między 12:00 a 15:00 z opiekunem domu. Wstęp bezpłatny dla gości z rezerwacją.
